Konsekwencje zawieszenia działalności przez ProLink

pro linkPod koniec listopada 2014 roku Google odezwało się do wielu właścicieli stron internetowych. Adresatów wiadomości łączyło to, że korzystali z giełd umożliwiających zakup linków, Google nie pominęło przy tym nie tylko kupujących, ale i wydawców. Aktywność Google z pewnością nie ucieszyła zresztą żadnego z nich, wszyscy zostali bowiem poinformowani o tym, że ich działania nie są zgodne z regulaminem wyszukiwarki. Tym razem jednak nie skończyło się wyłącznie na ostrzeżeniach, masowo przeprowadzona akcja przyczyniła się bowiem do tego, że swoją działalność zawiesiła giełda kupna i sprzedaży linków tekstowych – ProLink. W ten sposób z sieci zniknął podmiot znany w Internecie już od roku 2011 i skutecznie zajmujący się wspieraniem pozycjonowania. Zasady funkcjonowania giełdy ProLink były dość proste, wydawcy stron udostępniali na nich bowiem specjalny boks reklamowy. ProLink skutecznie kojarzył ich z osobami zainteresowanych osiąganiem wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania, reklamodawcy, po uiszczeniu stosowanej opłaty, zyskiwali więc przestrzeń, na której mogli się promować.

prolinkNiestety, choć współpraca była opłacalna z punktu widzenia każdej ze stron, nie była zgodna z regulaminem Google, firma uważa bowiem, że zarówno kupno, jak i sprzedaż linków przyczynia się do tego, że ranking wyszukiwarki zmienia się w nienaturalny sposób. Z usług systemu ProLink korzystało ponad 450 firm, spośród których nie wszystkie zajmowały się pozycjonowaniem. Działania firmy Google, choć dotkliwe, nie są zbyt dużym zaskoczeniem, w roku 2014 jest to bowiem już jej trzecia ingerencja na polskim rynku internetowym. O ile jednak dotychczas działania potentata uderzały w systemy wymiany linków i w strony, których jakość była bardzo niska, o tyle teraz akcja została wymierzona w tradycyjny serwis internetowy. Warto podkreślić, że w oczach Google kupujący oraz sprzedający linki są tak samo winni. Powiadomienia zostały wysłane do obu stron procederu, Google uważa bowiem, że mają one taką samą rolę w jego rozwoju i przyczyniania się do rozpowszechniania niezgodnych z regulaminem praktyk.

Powiązane artykuły

Nasz partner